piątek, 17 lutego 2017

2017 - Magda

M: Magdalena Uzorko
2017 rok fotograficznie przywitałam z piękną Magdą, w dodatku udało mi się uchwycić na zdjęciach (w końcu) trochę (na koniec, chyba) zimy. (obecnie jest tak cudownie - wiosennie, pomimo lodu, błota i ciapy).
Nie była to nasza pierwsza sesja i mam nadzieje, że nie ostatnia, bardzo wesoła atmosfera, w dodatku Magda świetnie wychodzi na zdjęciach. Umówiłyśmy się parę godzin przed sesją, w dodatku na szybko ustaliłyśmy wszystkie szczegóły, ze złością i nieufnością patrzyłam na pogodę za oknem, która co chwila się zmieniała a mi zależało na pięknym zachodzie... No i się przeliczyłam, nad nami piękne niebieskie niebo, a na zachodzie pochmurnie ale nie dałam się sprowokować pogodzie i zrobiłam po swojemu. Więc cała sesja była dość spontaniczna ale do domu wróciłam bardzo zadowolona.
Czasem to bardzo dobrze tak po prostu bez planów, bez większego przemyślana, nastawiania się. Tym bardziej, że czasem mam wrażenie, że słowo 'planowanie' to moje drugie imię.


Christmas

Oczywiście z dużym opóźnieniem, jak zazwyczaj a tak dobrze szło mi dodawanie notek w czas, do teraz. Znów.
Sesja z Olą była robiona w same święta bo w ich drugi dzień. Nie było najłatwiej bo nie mogłyśmy robić sesji w plenerze a jak zaczynałyśmy sesje to już się ściemniało a, że goście i dzieci były w całym domu to pozostawał tylko mój pokój więc nie mogłyśmy za dużo kombinować.
Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tym jak Ola naturalnie zachowywała się przed obiektywem i jak łatwo mi się z nią współpracowało, szczególnie, że jest bardzo młoda.
A teraz podziwiajcie jakie mam ładne, fotogeniczne kobiety w rodzinie: