piątek, 17 lutego 2017

Christmas

Oczywiście z dużym opóźnieniem, jak zazwyczaj a tak dobrze szło mi dodawanie notek w czas, do teraz. Znów.
Sesja z Olą była robiona w same święta bo w ich drugi dzień. Nie było najłatwiej bo nie mogłyśmy robić sesji w plenerze a jak zaczynałyśmy sesje to już się ściemniało a, że goście i dzieci były w całym domu to pozostawał tylko mój pokój więc nie mogłyśmy za dużo kombinować.
Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tym jak Ola naturalnie zachowywała się przed obiektywem i jak łatwo mi się z nią współpracowało, szczególnie, że jest bardzo młoda.
A teraz podziwiajcie jakie mam ładne, fotogeniczne kobiety w rodzinie: